AQUATICA – stwórz swoje podwodne królestwo

Przejrzyste zasady, głębia strategii. 

Głębokie wody Oceanów skrywają wiele sekretów i nieznanych form życia. Pośród rekinów, wielorybów, koralowców i krewetek żyje cała cywilizacja mieszkańców wód. Przez wieki Wielkie Królestwa Aquatiki budowały swój świat, wychowując dzieci i zarządzając, by tworzyć i prosperować. Ale ponieważ ich zasoby się wyczerpały, zostały zmuszone do zbadania Głębi Oceanu w poszukiwaniu nowych złóż.

– Opis producenta

Aquatica to gra, po której niewiele się spodziewałam. Recenzje, które widziałam i migawki w Internecie zdecydowanie mnie nie pociągały. Założyłam, że to będzie bardzo przeciętna gra z całkiem ładną oprawą graficzną. W końcu pięknej okładki jej nie odbierzemy. 

Tak więc czy ta gra rzeczywiście jest przeciętna? Czy może posiada głębię?


Poziom trudności: średniozaawansowany (ale gracze zaczynający przygodę z planszówkami też są w stanie ogarnąć)

Wiek: 12+ 

Liczba graczy: 1-4 (z dodatkiem 5)

Czas gry: 30-60 minut


O czym jest Aquatica?

W grze wcielamy się w rolę Królów Oceanu. Naszym zadaniem jest pozyskać jak najwięcej lokacji, które przynoszą nam punkty zwycięstwa i zasoby w formie monet i punktów siły, oraz różne dodatkowe akcje. 

Mamy 4 cele główne, wspólne dla wszystkich graczy, za które dostajemy punkty zwycięstwa. Pierwsza osoba wypełniająca dany cel dostaje najwięcej punktów, kolejne coraz to mniej. Gra się kończy jak któraś z osób wypełni wszystkie 4 cele, albo gdy zabraknie kart.

Jak to właściwie działa?

W grze mamy do czynienia z nieznanym mi dotąd, bardzo ciekawym mechanizmem. Otóż każdy z graczy ma swoją trójwarstwową planszę gdzie umieszcza zakupione lokacje. Plansza ma miejsce na 5 lokacji, których nie kładziemy po prostu na niej, a wkładamy karty do środka! Karty mają tzw. „głębie lokacji” – każda karta w kółeczkach po lewej stronie ma pokazane bonusy/zasoby, które daje graczowi. Lokację wkładamy w taki sposób do tej planszy, aby zaraz przy jej krawędzi znajdowało się kółeczko z bonusem. W momencie gdy wykorzystamy ten zasób/akcję, kartę podnosimy do góry, odblokowując kolejną funkcję. Dopiero w momencie gdy albo wykorzystamy wszystkie „głębie” karty, albo podniesiemy ją wykorzystując dodatkowe akcje, możemy ją odłożyć do skrzyni z lokacjami, czyli ją zapunktować. 

Lokacje możemy kupić albo podbić, wykorzystując odpowiednio monety lub punkty siły. Ciekawe jest to, że nie dostajemy fizycznie żadnych monet, jedyne co wykorzystujemy to zasoby wynikające z zagrywanych przez nas kart postaci, oraz z bonusów, które dają nam karty lokacji na naszej planszy. 

Jedynym fizycznym elementem są manty – dostajemy 4 Wyszkolone Manty, które dają nam jednorazowe zasoby do wykorzystania. W trakcie gry możliwe jest również pozyskanie tzw. Dzikich Mant, które dają nam podobne korzyści jak nasze startowe diabły morskie. 

Mamy tu też możliwość kupowania kart postaci, które dołączą do naszej początkowej talii. Karty te umożliwiają nam wykonywanie akcji głównych. 

Wygrywa gracz z największą ilością punktów zwycięstwa – dostajemy je za nasze lokacje oraz za wypełnienie celów głównych, dodatkowe punkty dają nam też karty postaci, które mamy na ręce w momencie zakończenia rozgrywki. Plusem mocnym jest to, że cele w każdej grze się zmieniają.

Jakość wykonania i cena

Aquatice obecnie można zdobyć za ok 120 zł. Cena bardzo atrakcyjna jak na normalnej wielkości planszówek. Piękna okładka zachwyca na półkach sklepowych jednak…. środek pozostawia wiele do życzenia…. 

Niestety karty postaci są wykonane z tak beznadziejnie cienkiego materiału, że już po jednej rozgrywce są powyginane. Boki bardzo szybko się niszczą od tasowania, a potencjalne wylanie nawet wody na te karty podejrzewam, że by je kompletnie zniszczyło. (Może odporność na wodę i inne trunki jest dla niektórych mało istotna, ale przy moich kompanach planszówkowych trzeba się nastawiać, że w końcu może się coś zadziać xD)

Jak dotąd nie koszulkowałam żadnych gier, czasem przechodziło mi to przez myśl, ale zazwyczaj jednak nie obawiałam się zniszczeń, jednak w tej grze jest to obowiązek. Nie miałam jeszcze gorszych kart w kolekcji. 

Karty lokacji są w porządku, Plansza Gracza bardzo ładnie wykonana, Plansza Oceanu też całkiem spoko. 

Tak więc jak na taką cenę mogę powiedzieć, że warto. Tylko koniecznie trzeba zakoszulkować te fatalnie wykonane karty.

Moje wrażenia

Z początku miałam dużo „ale” jeśli chodzi o tę grę. Zasady miała proste, ale instrukcja kompetnie nam nie podeszła i pozostawiała wiele nieścisłości. Rozgrywka była szybka, ale nie do końca satysfakcjonująca. Grafika była ładna, ale karty fatalnie wykonane. Po prostu trochę za dużo tych ale

Można powiedzieć, że zdziwiłam się strasznie, ponieważ pomimo tych wad, pomimo moich wszelkich wątpliwości i bardzo średniego pierwszego wrażenia, gra ta ląduje bardzo często na moim stole

Mój chłopak ją pokochał (to był taki główny bodziec, dla którego dalej w nią grałam), zaczęłam ją pokazywać moim znajomym i im się spodobała. Po którejś rozgrywce stwierdziłam, że kurde… Serio ją lubię!

Dlaczego??? Przede wszystkim jest ona szybka. Nie ma dużo zastanawiania się, co sprawia, że jest idealna dla osób nienawidzących czekać na ruch przeciwnika. Ma to poczucie wyścigu – jednak konkurujemy o to kto zdobędzie jako pierwszy dany cel główny, więc lekka interakcja negatywna tu występuje. Ponadto tematyka podwodna jakoś po prostu cieszy oko. 

Niestety muszę w tym momencie wspomnieć o minusach jej mechaniki. Czuję mocny niedosyt jeśli chodzi o karty postaci. Tak jak lokacje dają nam dużo – dają nam surowce i dodatkowe akcje, które możemy wykonywać, dają nam też punkty zwycięstwa i manty. Tak karty postaci po prostu nie porywają… Ja osobiście jestem w stanie bez żadnego problemu wygrać tę grę tylko kupując lokacje, a prawie w ogóle nie inwestując w nowe postacie. Dają one nam za mało dodatkowych umiejętności, nie odstają prawie wcale od naszych kart startowych, a pozyskiwanie ich wiąże się z wykorzystaniem swojego ruchu, więc zdecydowanie wolę zainwestować w nową lokację, czy wykonać akcję dla mnie bardziej korzystną. 

Też często odczuwam, że moja strategia z gry na grę się nie zmienia. Może trochę modyfikuję ją, aby wypełnić cele główne, ale niestety nie są to znaczne zmiany. Tak więc boję się, że gra mnie znudzi.

Podsumowanie

Trochę namąciłam w moich „wrażeniach”, dlatego postaram się ładnie zebrać wszystkie myśli. 

Nie jest to zła gra. 

Serio nie jest to zła gra!

Muszę to podkreślić, bo nie chcę żebyście odebrali tę recenzję negatywnie. 

Określiłabym ją jako fajną gierkę, nie pozbawioną wad. Mechanika jest interesująca, ale chciałabym trochę od niej więcej, bo ma swój potencjał! Jest ona dobra dla średnio zaawansowanych graczy, powiedziałabym nawet, że dla tych początkujących, ale jednak fajnie by było ograć kilka prostszych tytułów przez zabraniem się za Aquatice. 

Za niską cenę mamy gierkę przyjemną i szybką, i tak ją przede wszystkim wspominam. Na te wszystkie minusy mogę przymknąć oko, bo jak mi ktoś proponuje partyjkę, to niemal zawsze mam na nią ochotę!

Plusy

  • szybka rozgrywka
  • ładna oprawa graficzna
  • element rywalizacji – walczymy o jak najszybsze wypełnienie celów
  • niska cena

Minusy

  • nieścisłości po przeczytaniu instrukcji
  • zła jakość kart 
  • źle zbalansowana – jest się w stanie wygrać, nie kupując kart postaci

Nie mogłabym na koniec nie wspomnieć o dodatku!! Razem z podstawką wyszedł dodatek Aquatica Mroźne Wody, który wprowadza możliwość zagrania w 5 graczy, oraz ponoć rozwija mechanizmy występujące w grze. Już leży na mojej półce i jak tylko go ogram, to wstawię krótką recenzję z moimi wrażeniami.

Gra również posiada tryb solo, który postaram się ogarnąć i również zamieszczę wrażenia, przy okazji wstawiania krótkiej recenzji dodatku.

Jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkimi nowościami na moim stole koniecznie sprawdź mojego Instagrama!

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze