Cthulhu: Death May Die – przystępny horror?

Cthulhu: DMD było moim pierwszym podejściem do popularnego w planszówkach uniwersum Lovecraft’a. Kojarzycie pewnie takie tytuły jak Posiadłość Szaleństwa, Horror w Arkham, czy Eldritch Horror. Wszystkie są zainspirowane twórczością jednego autora!

Dlaczego właśnie zaczęłam od tego, a nie innego tytułu? Chyba najbardziej przyciągnął moją uwagę wizualnie i zasady wydawały się być bardzo przystępne. Czy rzeczywiście tak jest?


Poziom trudności: średniozaawansowany (ale przystępne zasady sprawiają, że każdy może zagrać w tę grę)

Liczba graczy: 1-5

Czas rozgrywki: 60-90 minut

Wiek: 14+

Wydawca: Portal Games


O czym jest Cthulhu: Death May Die?

Jest to gra kooperacyjna, w której wspólnie staramy się pokonać Przedwiecznego. Zostanie on przywołany na naszą planszę jeśli przerwiemy rytuał kultystów. Tylko wtedy będziemy go w stanie zabić.

Chodzimy po planszy, walczymy z zagrożeniami i staramy się wypełnić cel aktualnie rozgrywanego scenariusza.

Jak to działa?

Cthulhu: DMD jest grą scenariuszową – za każdym razem gdy chcemy rozpocząć rozgrywkę wybieramy jeden scenariusz i jednego Przedwiecznego (Cthulhu lub Hastura).

Każdy scenariusz przynosi talię kart, nowe zasady i nowe akcje. Dodatkowo pokazuje nam w jaki sposób rozłożyć wszystkie elementy planszy. Zapoznanie się z nim zajmuje dosłownie chwilę, a rozgrywka różni się diametralnie pomiędzy kolejnymi scenariuszami!

Nie tylko sam scenariusz wnosi nam nowe elementy. Każdy Przedwieczny posiada również swój zestaw kart, które mieszamy z kartami scenariuszowymi, jak i również wprowadza swoje mechaniki. W podstawowej wersji gry mamy jedynie 2 Przedwiecznych, lecz istnieją dodatki, które dają nam nowych wrogów. Tak więc nie znudzimy się tą grą szybko!

Każda postać ma zestaw zdolności, które polepszamy w trakcie rozgrywki. Za każdym razem jak dojdziemy do kolejnych Progów Niepoczytalności, możemy wybrać umiejętność, którą chcemy rozwinąć. Innymi słowy im bardziej się pogrążymy w szaleństwie, tym mocniejszymi postaciami będziemy. Jest jednak jeden problem – w momencie gdy nasz znacznik dojdzie do samego końca Toru Szaleństwa, przegrywamy. Pogrążeni w szaleństwie jesteśmy niezdolni do dalszej gry.

Tak więc na czym tak właściwie polega Cthulhu: DMD?

Każdy scenariusz daje nam cel, który musimy spełnić aby móc zwyciężyć. Po jego wypełnieniu zostaje przywołany Przedwieczny w swojej śmiertelnej formie, co umożliwia nam pokonanie go. Jeśli nie jesteśmy szybcy dochodzi do przywołania nieśmiertelnej postaci i nasza przegrana jest bardzo prawdopodobna.

W trakcie gry, oprócz wykonywania czynności przybliżających nas do ostatecznej walki, próbujemy przeżyć. Po prostu. Walczymy, uciekamy, omijamy. Możemy nie dożyć do końca naszego scenariusza.

Klimat – czy mamy się czego bać?

Patrząc na pudełko nie wiedziałam czego się spodziewać. Mroczna postać Cthulhu może sugerować ciężki, ponury klimat. Jednak zdejmując wieczko i patrząc na zawartość… Widać, że pierwsze wrażenie może mocno mylić!

Postacie są kolorowe, mają dobrze wykonane figurki i każda z nich ma w sobie jakiś element humorystyczny. Nie wcielamy się w badaczy, czy wojskowych. Wcielamy się w wojowniczą zakonnicę, szaloną dziewczynkę, czy jednorękiego żołnierza.

Grając w tę grę nie miałam poczucia grozy i zagrożenia. Oczywiście, zdarzało się, że wrogów na planszy było tyle, że przegrywaliśmy. Lecz nigdy nie towarzyszył temu stres. Mogliśmy machnąć ręką, czy się trochę powkurzać na naszego pecha, ale przegrane zachęcały nas jedynie do kolejnych prób.

Tak więc jeśli nie jesteście przekonani do tego tytułu, bo nie lubicie horrorów, to powiedziałabym, że nie macie się czym przejmować!

Wykonanie i cena Cthulhu: DMD

Gra Cthulhu: Death May Die zdecydowanie nie należy do tanich. No niestety, można się tego spodziewać po takiej ilości elementów i przede wszystkim figurek.

Jak już zapewne zauważyliście, jak w grze są dobrej jakości figurki, zawsze towarzyszy temu wysoka cena. Ot tak działa ten rynek.

Jednak muszę w przypadku tej gry powiedzieć, że… warto. Jakość wykonania przerosła moje wszelkie oczekiwania. Każdy element jest wysokiej jakości, grafiki są estetyczne, pudło jest wielkie, wszystko ma w nim swoje miejsce. Każdy scenariusz, wraz z elementami do niego potrzebnymi, ma swoje osobne pudełko. Gra jest łatwa do rozłożenia właśnie dzięki tak przemyślanemu wykonaniu!

Chyba jest to najlepiej wykonana gra z całej mojej kolekcji. Jak mam pokazywać znajomym „współczesną planszówkę”, to Cthulhu zawsze robi mocne wrażenie!! Jakość figurek mogę jedynie przyrównać do gry Nemesis. Nie posiadam żadnej innej gry na takim poziomie.

Tak więc jest to gra warta swojej ceny. Oczywiście moje konto bankowe płakało w momencie gdy płaciłam prawie 400 zł za nią… ale nie żałuję ani złotówki!

Moje wrażenia

Nigdy nie sądziłam, że stanę się fanką figurowych horrorów. W życiu! A jednak!

Gra Cthulhu: DMD jest u mnie absolutnym hitem. Szybki setup sprawia, że łatwo jest sięgnąć po to ogromne pudło i po prostu zacząć grać. Dodatkowo prostota reguł bardzo ułatwia wprowadzanie graczy na każdym poziomie zaawansowania.

Gra jest szybka, dynamiczna i nieprzewidywalna.

Jest w niej spory element losowości – rzut kośćmi decyduje o skuteczności naszych ataków/obrony, plus pojawianie się wrogów na naszej planszy zależy od tego jaką kartę wyciągniemy z talii mitów. Ta losowość sprawia, że jest tu wysoka regrywalność. Przechodzenie tego samego scenariusza kilka razy nie nudzi, gdyż za każdym razem przebiega on zupełnie inaczej!

Dla kogo jest Cthulhu: DMD

Szczerze mówiąc… Dla każdego!

Jeśli szukacie dynamicznej, świetnie wykonanej, klimatycznej gry kooperacyjnej z humorem, Cthulhu: DMD jest dla Was! Jest ona idealna dla graczy o każdym poziomie zaawansowania.

Podsumowanie

Jak już możecie się domyślić uwielbiam grę Cthulhu: Death May Die. Odkąd mam ją w kolekcji, regularnie gości na moim stole i wciąga coraz to więcej moich znajomych.

Była to moja pierwsza inwestycja w „droższą” planszówkę i zachęciła mnie zdecydowanie do nabywania kolejnych rozbudowanych tytułów (niestety dla mojego portfela, całkiem sporo ich przybyło).

PLUSY

  • Przystępne zasady
  • Dynamiczna rozgrywka
  • Szybki setup
  • Świetnej jakości figurki
  • Wysoka regrywalność 

Minusy

  • Spora losowość (dla niektórych może to być minus, mi nie przeszkadza)
  • Wysoka cena
  • Horror bez grozy
0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oddany głos
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
trackback

[…] Cthulhu: Death May Die – ekscytująca gra kooperacyjna tego samego wydawcy co Ankh, figurki wykonane na tym samym wysokim poziomie, genialna! […]