Villainous – Disney na planszy

Nie wiem czy istnieje gra, której bardziej wyczekiwałam w języku polskim. Od momentu kiedy Villainous wyszło za granicą, obserwowałam plany wydawnicze i liczyłam w duchu, że kiedyś się doczekam edycji polskiej. Nie zliczę ile razy miałam w koszyku na Allegro czy OLX wersję zagraniczną, bo już traciłam nadzieję.

No ale mamy to! Disney Villainous wreszcie dostępny w Polsce!

Pewnie zadajecie sobie pytanie – dlaczego ta gra? Przecież to jest pewnie dla dzieci, dlaczego ta Agata tak bardzo na nią czekała?? Odpowiedź jest prosta. Wychowałam się na bajkach Disneya i mam ogromny sentyment do nich. Dodatkowo kocham koncepcję serii Villainous, gdzie nie wcielamy się w bohaterów, a w złoczyńców Disneya! Obraca to kompletnie dynamikę, którą znamy z bajek i daje nam coś świeżego, interesującego. No i jak to w grze o złoczyńcach, mamy tu dużo negatywnej interakcji! Po prostu gra dla mnie!


Poziom trudności:

niski (lecz wzrasta przy wymagających przeciwnikach)

Liczba graczy:

2-6

Czas rozgrywki:

40-120 minut

Wiek graczy:

10+

Wydawca:

Ravensburger


O czym jest Villainous

Jak już wspomniałam we wstępie, Disney Villainous to gra, w której wcielimy się w czarne charaktery, znane nam z bajek Disneya. Możemy się wcielić w Diabolinę, Królową Kier, Urszulę, Kapitana Haka, Dżafara, albo Króla Jana. A to nie koniec! Ta seria jest już mocno rozwinięta za granicą, więc kolejne dodatki będą nam przynosić mnóstwo nowych postaci!

Każdy złoczyńca ma swój własny cel i zupełnie różne mechaniki dochodzenia do tego celu. Jako Diabolina chcemy rzucić urok na wszystkie lokacje, jako Urszula chcemy zdobyć trójząb i koronę Neptuna, jako Król Jan chcemy się mocno wzbogacić. Każdy cel jest w 100% zgodny z charakterem postaci, którą znamy z bajki.

Jak to działa

Każda postać ma swoją własną planszę gracza, na której ma 4 lokacje. Na każdej lokacji widnieją symbole dostępnych akcji, które może wykonać w swoim ruchu. Tak więc w naszej kolejce wybieramy gdzie się chcemy przenieść i możemy wykonywać wszystkie akcje dostępne w tamtym miejscu. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ przeciwnicy mogą nam blokować sporą ilość akcji, napuszczając na nas Bohaterów.

Złoczyńca ma 2 talie – jedna to są karty, których będziemy używać aby wykonać nasz cel. A druga to Talia Przeznaczenia, z której karty będą na nas zagrywać przeciwnicy. W tej talii znajdują się Bohaterowie, Przedmioty i Efekty, które mają za zadanie utrudnić nam realizację celu.

Generalnie cała gra jest wyścigiem. Kto pierwszy wykona swoją misję jest zwycięzcą.

Jakość wykonania i cena Villainous

Tutaj muszę trochę pomarudzić.

PLUSY

Przede wszystkim gra jest przepiękna, na kartach mamy oryginalne kadry z filmów Disneya. Tak więc patrząc na karty na mojej ręce, zdarza mi się odpłynąć i wspominać ukochane bajki (szczególnie uwielbiałam Małą Syrenkę i Robin Hooda, więc jestem przeszczęśliwa, że są oni w podstawce).

Pionki poszczególnych postaci są bardzo ciekawie wykonane. Pewnie dla jednych będą one zaletą (ja je bardzo doceniam), jednak dla np. mojego chłopaka są nieprzejrzyste i wolałby pionek postaci, a nie taki „artystyczny”. Co kto lubi..

MINUSY

Przede wszystkim głównym moim zarzutem jest bardzo kiepskiej jakości tłumaczenie. Nie wiem kto to robił, ale ewidentnie mu nie wyszło. Na kartach mamy niesamowicie mylący tekst, wprowadzający niejednokrotnie w błąd. Ponadto śmieszne jest to, że dana karta, która mówi to samo, potrafi być różnie przetłumaczona u różnych postaci. Zero konsekwencji. Dodatkowo nawet na planszę gracza wdał się błąd i niezgodność z wersją angielską (brak wydrukowanej wartości na symbolu dobierania Żetonów Mocy). Po prostu karygodne błędy.

Niestety podczas rozgrywek niejednokrotnie musieliśmy posiłkować się Internetem i wyszukiwać zdjęcia oryginalnych kart, aby dojść do tego co tak właściwie one znaczą.

Dodatkowo gra jest bardzo niepraktycznie zaprojektowana. Chodzi mi tu o to gdzie znajdują się napisy na kartach. Aby wiedzieć co karta robi musimy przeczytać jej treść. Nie ma symboli ułatwiających nam zapamiętywanie jej funkcji. Tekst ten znajduje się w dolnej połowie karty, a górną stanowi jedynie ilustracja. W momencie gdy chcemy położyć więcej niż jedną kartę na danej lokacji, nie jesteśmy w stanie ich nałożyć na siebie, gdyż zakrywają swoje funkcje. Mamy karty przedmiotów, które przypisujemy do poszczególnej postaci. Przykładem może być miecz, który daje +2 do wartości siły. No i taki miecz powinniśmy położyć na tej postaci. Niestety jeśli położymy na niej miecz, to kompletnie nie będzie wiadomo co ta postać robi. No kurde, strasznie słabo przemyślane. Generalnie przez to rozkładanie kart pod planszą gracza, robi się z tego bałagan i zabiera to momentami dużo miejsca.

Kolejnym moim zarzutem jest słaba jakość wykonania kart (po tej recenzji planuję lecieć do sklepu po koszulki). Oraz niestety wypraska, która zakoszulkowanych kart w koszulki premium absolutnie nie będzie mieścić, a w wersji standardowej je zagina. Szkoda.

A jak wygląda Villainous cenowo? Ja osobiście kupowałam tę grę jeszcze w trakcie wyłączności Empiku na ten tytuł. Po zniżkach dałam za nią 187 zł, co uważam za znacznie za wysoką cenę. Drugi raz tyle bym nie dała. Miałam nadzieję, że w innych sklepach cena znacząco się obniży, jednak w tym momencie najtańsze oferty to około 160 zł. Nie jest to gra warta swojej ceny.

Dla kogo jest Villainous

Jest to gra z kategorii gier rodzinnych, tak więc spokojnie można grać w nią z młodszymi graczami. Dla bardziej zaawansowanych graczy może być miłym przerywnikiem pomiędzy innymi tytułami, albo po prostu familijną gierką, którą wyciągną w początkującym gronie.

Poziom zaawansowania bardzo zależy od współgraczy. Sama mechanika jest bardzo prosta. Taki trochę pasjans. Każdy patrzy na swoją planszę i próbuje dojść do swojego indywidualnego celu. Interakcje pomiędzy graczami występują jedynie podczas zagrywania kart z talii Przeznaczenia. Jest to akcja znajdująca się na małej ilości pól, no i dodatkowo nie jest ona obowiązkowa. Tak więc jeśli gramy zacięcie ze znajomymi, to mamy możliwość im dokopać i trochę popsuć plany (i tym samym znacznie wydłużyć rozgrywkę). Ale też mamy opcję odpuszczenia sobie tej negatywnej interakcji i po prostu grania dla siebie (dobra opcja dla grania z młodszymi).

Moje wrażenia

Z początku byłam zachwycona grą Villainous. Klimat i mechanika bardzo mi przypadły do gustu. Jednak po wielu rozgrywkach mój entuzjazm opadł.

Przede wszystkim gra przeznaczona jest dla 2 do aż 6 graczy. Nie wiem jaki masochista grałby w tak wiele osób. Już przy 4 jest problem w ogarnianiu co się dzieje na planszetkach poszczególnych przeciwników. Dodatkowo im więcej osób, tym więcej czasu zajmie rozgrywka. W 4-osobowym składzie rozgrywka mi się dłużyła i czas oczekiwania na mój ruch mnie irytował. Najlepiej mi się grało we 2 osoby.

Myślałam, że 6 postaci sprawi, że regrywalność będzie spora i nie znudzi nam się szybko rozgrywka. Niestety muszę przyznać, że myliłam się. Po prostu gra daną postacią po raz n-ty jest strasznie powtarzalna. Zauważyłam to, gdy po raz 3 zagrałam Urszulą. Mam wrażenie, że rozgrywałam tę samą grę i co gorsze, mój wynik zależał tylko i wyłącznie od tego jak mi się ułoży talia. Gra mi się dłużyła, zagrywałam automatycznie karty i modliłam się, żeby któryś z graczy skończył grę.

Jestem ogromną fanką negatywnej interakcji i myślałam, że ta gra mnie usatysfakcjonuje. Niestety momentami nie czuć kompletnie tej rywalizacji. Każdy robi ruchy, które mu się opłacają najbardziej i zagrywanie kart Przeznaczenia innym graczom to bardzo poboczna akcja i często nie wyrządza za dużej krzywdy. Jest to też losowa akcja, bo bierzemy 2 wierzchnie karty z talii Przeznaczenia i wybieramy z nich jedną. Często trafiamy na 2 bezużyteczne karty, których nawet nie możemy zagrać (bo są np. przedmiotem, który trzeba przypisać do Bohatera, a Bohatera brak).

W trybie 2-osobowym jedynie czułam satysfakcję z rozgrywki i rywalizację, bo bardzo mocno skupialiśmy się na sobie nawzajem i często zagrywaliśmy karty Przeznaczenia. W grze wieloosobowej ta mechanika trochę się gubi.

Podsumowanie

Jeśli jesteście fanami Disneya (albo Wasze pociechy), prawdopodobnie ten tytuł Wam się spodoba. Jest dynamiczny, ciekawy, asymetryczny i cieszy oko. Z pewnością byłby dobrą grą na prezent.

Nie uważam jednak Villainous’a za grę dobrą dla zaawansowanych graczy. Podejrzewam, że podobnie jak ja, po wielu rozgrywkach zacznie być po prostu nudna. Jeśli ma to być tytuł, po który sięgniecie raz na ruski rok i zagracie w gronie rodzinnym, to może nie poczujecie takiej niechęci i znudzenia jak ja. Ale jeśli planujecie w niego grać regularnie, to niestety nie polecam.

PLUSY:

  • ładne wykonanie
  • ciekawe, zróżnicowane postacie
  • negatywna interakcja (najlepiej wyczuwalna w mniejszym gronie)
  • łatwa mechanika, można szybko wprowadzić nowych graczy
  • dobra dla graczy o niskim poziomie zaawansowania
  • dobrze się gra we 2 osoby
  • jest to Disney! (dla mnie nostalgiczny plus)

MINUSY:

  • spora losowość, która może gracza pozbawić prawie szans na wygraną
  • powtarzalność rozgrywki
  • dłużenie się rozgrywki przy większej ilości graczy
  • chaos na stole w większym składzie
  • beznadziejne tłumaczenie kart
  • błędy na kartach i planszach graczy
  • niepraktycznie zaprojektowane karty
  • słaba jakość kart
  • wypraska niemieszcząca kart w koszulkach
  • za wysoka cena

Jeśli chcesz być na bieżąco, szukasz mini recenzji i ciekawych relacji, zapraszam na mojego Instagrama.


0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze